Piraci współczesności

Nie wiem czemu, ale zupełnie bez echa przeszła przygotowana przez serwis Book.Watch.pl publikacja listy najczęściej nielegalnie kopiowanych i pobieranych w 2011 roku książek w formatach elektronicznych. A wiele ciekawego można się z niej dowiedzieć. Otóż okazuje się, że nie kwestionowanym królem darmowego downloadingu był Michał Witkowski i jego ostatnia książka. Preferowanym formatem audiobook mp3. Nic dziwnego skoro sam autor tak pięknie czyta swoją książkę.

Zaraz za Witkowskim na zaszczytnej liście uplasował się mistrz grozy Stephen King oraz mistrz intelektu Umberto Eco. Również w przewadze pirackich pobrań audiobooków. Czwarte miejsce należało dla literatury trudnej i niepokornej w osobie kontrowersyjnego Jana Grossa i jego “Złotych żniw”. Powyższe nazwiska robią wrażenie. Pokazują pirackie zainteresowanie naszego społeczeństwa literaturą współczesną. Literaturą, jak najbardziej aktualną. Czy więc należy bezmyślnie powtarzać za fachowymi redaktorami tezę o upadku czytelnictwa w Polsce, o kryzysie zainteresowania literaturą. Czy może jest to raczej kryzys i upadek dotychczasowej formy dystrybucji literatury, symboliczny powrót do średniowiecznej tradycji bezimiennych opowiadaczy i kopistów. Powrót średniowiecznego piractwa.

Zaszufladkowano do kategorii Blog

Fenomenologia ACTA

I znowu mamy kolejne potwierdzenie heglowskiej teorii “Fenomenologii Ducha”. Bardziej lub mniej świadomie obserwujemy zbiorowe ucieleśnienie Ducha w społecznym procesie próby pogodzenia zewnętrznego prawa i nieprzystającej do niego moralności społecznej. Upraszczając. Nieracjonalne prawo musi być obalone, a nowe uchwalone. Oto prawdziwa pożywka heglowskiego Ducha. Tych procesów historycznych lub społecznych nie można zatrzymać. Proszony lub nie wszędobylski Duch jest krok przed nami, wpycha się drzwiami lub oknami. Zatrzymany w jednym miejscu, z zaskoczenia eksploduje krok dalej. Z tego powodu Panie i Panowie, uzurpatorzy praw autorskich – rewolucji nie da się zatrzymać. Ustalenia ACTA nie mogą stać się obowiązującym prawem, bowiem nie wyrażają obecnej moralności społecznej. Dla niewtajemniczonych wizualny skrót:

Nie oszukujcie nas Państwo uzurpatorzy, że ACTA chroni prawa twórców i zapewnia artystom słoneczną emeryturę na Karaibach. Bo prawda jest taka, że ACTA chroni prawa dystrybutorów, a nie twórców. Obecne prawo autorskie to prawo ochrony praw dystrybutorów lub wydawców. Twórcy z niego nie korzystają. Twórcy umierają biedni i głodni, brzuchy zaś rosną ich prawnym spadkobierca i dystrybucyjnym dobroczyńcom. Internet przynosi wolność dostępu do dóbr kultury, internet uderza w interesy wielkich koncernów i dystrybutorów. Prawdziwi twórcy nie potrzebują ochrony ACTA. Paolo Coelho od lat umożliwia czytanie swoich książek za darmo w sieci. Co więcej swoją twarzą promuje piracki portal The Pirate Bay i namawia do tego innych artystów. Wybitny kanadyjski muzyki Neil Young twierdzi, że tzw współczesne piractwo internetowe to nic innego jak nowa forma rozpowszechniania muzyki. Odeszło tradycyjne radio. Zastąpił je “piracki” internet. Coehlo i Young wyczuwają, gdzie wieje Duch świadomości społecznej. U nas Zbigniew Hołdys publicznie broni starego świata. Może dlatego, że czasy tworzenia ma już za sobą, a teraz jest rodzajem celebryty i jego być lub nie być to reglamentacja i dystrybucja dostępu do dóbr kultury.

Zaszufladkowano do kategorii Blog